Klub "Expert" Lublin

informacje z kół i klubów

Moderator: Malak

PAWEŁKWIECINSKI
kadet
Posty: 233
Rejestracja: 24 lis 2010, 17:55
Lokalizacja: Lublin

Postautor: PAWEŁKWIECINSKI » 04 cze 2012, 07:07

Witam Kolegów.

Wczorajszy piknik nad Wisłą był udany.Obrazek

Pogoda dopisała, odwiedziliśmy kilka rejonów tej niziutkiej czystej wody. Co niektórzy mieli okazję oglądać hol Rafała. Obrazek

Na grilu królowała karkówka, dla zmęczonych była mocna kawa, a dla wytrwałych złowione rybki.Obrazek

Pozdrawiam i do czwartku.
Paweł Kwieciński,Klub Expert,Koło Firlej.SSR 422

PAWEŁKWIECINSKI
kadet
Posty: 233
Rejestracja: 24 lis 2010, 17:55
Lokalizacja: Lublin

Postautor: PAWEŁKWIECINSKI » 07 cze 2012, 21:26

Dzisiejszego ranka pogoda nas nie rozpieszczała, deszcz dał się we znaki lecz z biegiem czasu wypogodziło się. Wodę zastaliśmy niską i dość czystą. Spacer zrobiliśmy konkretny, z wynikami było różnieObrazek

Obrazek

Wysiłek włożony w dbałość o ryby okazał się zadowalający, mamy zawody rozgrywane - żywą rybą - idąc dalej posiadamy miarki zawodniczeObrazek

co powoduje sportowe podejście do złowionych rybek i ich uwalnianiaObrazek

Obrazek

Powrót okazał się przeprawą ciężką , nie dość że daleki to i słoneczko wraz z temperaturą dały znać o sobie prawie jak deszcz.
Pozdrowienia dla nieobecnych.
Paweł Kwieciński,Klub Expert,Koło Firlej.SSR 422

Awatar użytkownika
gapik
moczykij
Posty: 139
Rejestracja: 08 lut 2009, 19:21
Lokalizacja: Lublin

Postautor: gapik » 08 cze 2012, 00:24

Dzięki za pozdrowienia!! ;-) Odpowiednie podejście do złowionych ryb to podstawa i powinniśmy ciągle o tym mówić!
Łukasz Gapski, Klub Expert, Koło Daewoo
http://www.pzw.org.pl/wksexpertlublin/

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 10 cze 2012, 01:03

Koniec tygodnia i zarazem pracująca w moim przypadku sobota. Po powrocie połknąwszy wyśmienity obiad (przygotowany przez moją kochaną małżonkę) zaczynam się zastanawiać -kibicowanie czy może krótkie wędkowanie. Tym razem zdecydowała Monika stwierdzając- ostatecznie dzisiaj może przez te dwie godziny, pobawić się aparatem będąc ze mną nad wodą- skorzystałem. Tak jak Monika nie zdawała sobie sprawy z tego w jakich warunkach się znajdziemy
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
tak jak ja nie przypuszczałem jak wiele obiektów w tych okolicznościach może sfotografować moja córka.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Ten podobno był najlepszy gdyż nie uciekał.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Tego dnia pierwszą zdobyczą którą złowiłem okazała się płotka (dzielnie walczyła)
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Przed wykonaniem tego zdjęcia dość długo rozmawialiśmy jakim to delikatnym i wrażliwym gatunkiem jest lipień. Dobrze zdawała sobie sprawę z faktu, że nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek pozowanie, ustawianie itp. Dlatego też co ja mogę powiedzieć chyba tylko dziękuje.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Mało tego jako bardzo zainteresowana tym w jakiej kondycji odpływa ryba również uwieczniła ten fakt.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Nie udało mi się również ukryć przed nią samych holi.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
A tak wyglądała ostatnia ryba złowiona tego wieczora.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
To zdjęcie wykonane na zakończenie udowadnia jak wiele potrafi zauważyć z tego co nas otacza bardzo mi się podoba i jeszcze raz dziękuję.
Jeśli będzie to możliwe to jeszcze raz spróbuję namówić Monikę na podobny wyjazd, lecz jeśli zapamiętała pokrzywy przez które musiała się przedzierać to raczej mam marne szanse.
Pozdrawiam Waldek

Skalka
junior
Posty: 553
Rejestracja: 26 lis 2008, 20:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: Skalka » 18 cze 2012, 21:33

Waldku ja łowię tylko na wykoszonym, a tak poważnie to gratulację za IV miejsce w Muchowych MO. Pozdrawiam

Obrazek
Leczę się z tego gatunku ale mi nie wychodzi :roll:

Obrazek
Piotr Skałecki Lublin Expert

PAWEŁKWIECINSKI
kadet
Posty: 233
Rejestracja: 24 lis 2010, 17:55
Lokalizacja: Lublin

Postautor: PAWEŁKWIECINSKI » 18 cze 2012, 22:01

Witam Kolegów.
Dzień wczorajszy należy zaliczyć do udanych, przy miłej atmosferze, ładnej pogodzie jako Klub byliśmy organizatorami pierwszych zawodów eliminacyjnych GPx OL w dyscyplinie spinningowej na 2013r. przeprowadzonych - żywą rybą. Zawody zostały zorganizowane na rzece Wieprz na odcinku Serniki - Chlewiska w malowniczym i zacisznym odcinku rzeki.
Wychodząc na przeciw potrzebom organizacyjnym po zgłoszeniu ponad 40 zawodników zmuszeni byliśmy do wyznaczenia kolejnego dodatkowego sektora.
W zawodach udział wzięło jednak 25 zawodników co spowodowało wyłączenie dwóch sektorów.
Obrazek


Ten sektor jak Expert nie okazał się zwycięski.
Organizacyjnie sprostaliśmy potrzebom. Pragnę podziękować wszystkim klubowiczom za wkład pracy włożony przy organizacji powyższych zawodów jak również Klubowi Spoon Puławy za wsparcie przy realizacji zawodów.

Obrazek

Obrazek

Dla zwycięzców pierwszej tury zawodów eliminacyjnych były puchary.

Obrazek


Warunkom jakim trzeba było sprostać aby zdobyć punkty nie było łatwo zważywszy na poziom i czystość płynącej wody. Nagły wzrost w przeciągu dwóch godzin o 10 cm i kolejno spadek nie dały możliwości zrobienia wyniku. Płynące drzewa,trawy itp. dawały się we znaki zawodnikom.
Pięciu uczestników sprostało trudnym warunkom i złowili rybki które wróciły po zmierzeniu przez kolegę zawodnika w sektorze do wody.

Obrazek

Zwycięzcy pierwszej tury zawodów eliminacyjnych odebrali od organizatora puchary.

Marcin Kuta Klub Spoon Puławy 710 pkt najdłuższa ryba zawodnika 40,3 cm. sektor A
Maksymilian Szkutnik Klub Fenix Lublin 460 pkt najdłuższa ryba zawodnika 20,4 cm. sektor F
Borucki Tomasz Klub Spoon Puławy 130 pkt najdłuższa ryba zawodnika 21,1 cm. sektor D

Pragnę podziękować wszystkim uczestnikom za sportową i koleżeńską rywalizację.
Pozdrawiam.
Paweł Kwieciński,Klub Expert,Koło Firlej.SSR 422

PAWEŁKWIECINSKI
kadet
Posty: 233
Rejestracja: 24 lis 2010, 17:55
Lokalizacja: Lublin

Postautor: PAWEŁKWIECINSKI » 26 cze 2012, 20:21

Witam Kolegów.
W dniu 01.07.2012r. KLUBOWE MISTRZOSTWA "KLUB EXPERT " W DYSCYPLINIE SPINNINGOWEJ.
Informacje dodatkowe ( strona wewnętrzna) i zgłoszenia przyjmuję od teraz.
Pozdrawiam.
Paweł Kwieciński,Klub Expert,Koło Firlej.SSR 422

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 18 lip 2012, 21:53

Połowa wędkarskiego sezonu za nami. Muszę otwarcie przyznać się do tego, że od połowy marca czyli zawodów eliminacyjnych do GPX Polski w dyscyplinie muchowej, praktycznie wszystkie niedziele i często soboty spędziłem na zawodach lub treningach. (a miało być inaczej) To co zaobserwowałem, poznałem w tym czasie traktuję jako ogromne powiększenie osobistego bagażu doświadczeń. Jednak najbardziej zapamiętam środowisko, mówiąc wprost „jadłbym je garściami”.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Ten stan rzeczy przyczynił się do znacznie mniejszej ilości umieszczanych prze zemnie relacji z samych zawodów. Nawet w tej chwili gdy piszę ten tekst nie jestem pewien jak wiele uda mi się opisać ale spróbuje.
MO w dyscyplinie muchowej, rzeka Bystrzyca.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Tradycyjnie poranek poprzedzający zawody to czas wielkich oczekiwań, zadumy i marzeń.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Dobre humory jednak nas nie opuszczał.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Widząc o co walczymy ruszyliśmy żwawo nawet w taki skwar jaki nam towarzyszył przez te dwa dni.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Choć zmęczeni to nawet tuż po zawodach nie zabrakło zaangażowania w trwających dyskusjach jak to brały, co urwały, czy jak wielkie były te które pozostały w wodzie.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Młodzież również starała się nie odstawać w prowadzonych rozmowach
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
jak i nie odmówili sobie złowienia fajnych rybek co zostało nagrodzone. (nasi następcy)
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Odbierając dyplom za zajęcie czwartego miejsca usłyszałem od Piotrka Z „co to będzie gdy nauczę się rzucać”. Potraktowałem te słowa jak najbardziej poważnie i uczyłem się tego. Choć dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że miałem bardzo dużo szczęścia to jednak na Myczkowcach 07.07.12r gdzie została rozegrana jedna z tur GPX OL z łódek, wykorzystując to czego zdążyłem się nauczyć (myślę o rzutach) zająłem drugie miejsce.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
A tak gratuluje się zwycięzcom.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
I jeszcze pierwsza trójka.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Coś na zakończenie czyli grupowe.

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 18 lip 2012, 22:41

Następna niedziela to GPX OL w dyscyplinie spinningowej nad Wisłą.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Choć w tle zauważycie pojedyncze kałuże to jednak i tego dnia upał dokuczył nam wszystkim.
Całe szczęście że nad głowami mieliśmy most jedyny element w cieniu którego można było poleżeć czy się posilić.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Zwycięzcę tych zawodów nie muszę chyba przedstawiać. Marek takie trofea odbierał nie raz, gratuluję.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
A tak wygląda pierwsza trójka.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Jeszcze kilka istotnych informacji i …............
Ostatnio zmieniony 16 lut 2013, 13:22 przez waldek, łącznie zmieniany 1 raz.

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 21 lip 2012, 16:55

Opiszę Wam jeszcze jeden z moich szczególnych rekreacyj no- wędkarsko- rodzinnych wyjazdów. By móc jak najszybciej znaleźć się nad wodą przyjąłem taktykę polegającą na rozpieszczaniu decydującej o tym części rodziny.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Jednak moje plany zostały bardzo szybko rozszyfrowane przez Monikę i Kasię które w sposób tylko dla nich charakterystyczny postanowiły tą sytuację wykorzystać.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Od razu wiedziałem, że ta mina coś oznacza lecz moja wyobraźnia okazała się zbyt mała by przewidzieć to co nastąpi.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Ponieważ całe zamieszanie trochę się przedłużało postanowiłem przed planowanym wędkowaniem co nieco zjeść.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Od początku moje córki wykorzystując sytuację wykazały typowe cechy charakterystyczne dla pijawek. Dobierając się do mojego skromnego posiłku za pomocą wszelkich możliwych narzędzi upodobniły się do najbardziej szlachetnych drapieżników z gatunku łososiowatych.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Byłbym niesprawiedliwy gdybym nie zauważył w ich postępowaniu humanitarnych momentów dbałości o tatusia - chociażby ten.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Zadowolone, najedzone itp. stwierdziły „ spoko tatuuuuś teraz możemy zapolować”.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Znalazłszy się nad wodą (to ja w spokoju miałem tu wędkować) zgodnie stwierdziły - tu pokażemy jak to się robi.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Bardzo szybko wytypowały potencjalną ofiarę (już jej współczułem) i przystąpiły do realizacji zadania.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Momentami było dramatycznie.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Jednak po zastosowaniu przez Kasię dwóch przewrotek i zaprezentowaniu drapieżnego uśmiechu, jaszczur wymiękł.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Uwalniając zdobycz z uwzględnieniem najlepszych kanonów promowanych przez zwolenników C&R Kasia pozwoliła sobie na dwa klepnięcia ustalające i podkreślające określone miejsce w hierarchii.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Jeszcze skok radości,
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
i tryumfalna runda po pomoście.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
W drodze powrotnej nie odpuściły nawet staremu kucharzowi.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Również nie odmówiły sobie uczczenia zwycięstwa.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
A takim zachodem pożegnał nas dzień (ale połowiłem).
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Awatar użytkownika
sajo
VIP
Posty: 13254
Rejestracja: 30 lis 2007, 10:36
Lokalizacja: Lublin
Kontaktowanie:

Postautor: sajo » 21 lip 2012, 19:38

Okuninka ? ;-)
Tomasz Samoń '81
Koło PZW Lublin Haczyk
Klub Piscari Lublin

Awatar użytkownika
AreN
junior
Posty: 431
Rejestracja: 16 maja 2011, 17:04
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: AreN » 21 lip 2012, 20:19

no na 100% :-P
Marcin Piętak, 92', PZW Chełm

darek
senior
Posty: 1414
Rejestracja: 08 sty 2008, 16:21
Lokalizacja: lublin
Kontaktowanie:

Postautor: darek » 22 lip 2012, 16:22

Waldku,fajna relacja ;-)
pozdro dla całej rodzinki :-D
Ryby,to kumple-nie żarcie

PAWEŁKWIECINSKI
kadet
Posty: 233
Rejestracja: 24 lis 2010, 17:55
Lokalizacja: Lublin

Postautor: PAWEŁKWIECINSKI » 24 lip 2012, 22:24

Waldku i po co Tobie te ryby ;-)
Zdjęcia rewelacyjne i to ostatnie też ;-)

Witam Kolegów.
Pierwszego lipca spotkaliśmy się w gronie klubowiczów na Mistrzostwach Klubu nad Wisłą, pogodę mieliśmy do opalania i do świętowania Piotrków i Pawłów nie brakowało :lol:
Zgodnie z zasadami " żywa ryba" , sektory, tury wszystko w najlepszym porządku i dziękuje obecnym na tych zawodach. Również Koło z Puław miało swoje Mistrzostwa lecz na " martwej rybie" :oops: w tym samym rejonie Wisły.
Wyniki poniżej.
Obrazek

Zwycięzca zapierał się że nie pojedzie na MO Lubelskiego na Rogóźno i ręka poszła w gips :!:
Miałem okazję reprezentować Nasz Klub i z wynikiem 7 miejsca wyjechałem z j. Rogóźno. Dzięki za wsparcie.

W sobotę wybraliśmy się z Tomkiem K. na nocne wędkowanie nad Wisłę. Cisza i spokój poza komarami które umilały czas. Z wynikami kiepsko, przygotowanie do zawodów wyszło lepiej, na planowaną zbiórkę o godz. 4.00 przyjechali klubowicze wprost na kiełbaskę z grilla i świeżo parzoną kawę.
Celem połowów był jeden gatunek, który jak i inne złowione rybki wróciły do wody

Obrazek

To trofeum z czteropakiem zdobył kolega Tomasz Kołodziejczyk, jeszcze raz gratulacje.

Kolejne spotkanie klubowe na wyjeździe 04.08.2012r.
Pozdrawiam.
Paweł Kwieciński,Klub Expert,Koło Firlej.SSR 422

Awatar użytkownika
gapik
moczykij
Posty: 139
Rejestracja: 08 lut 2009, 19:21
Lokalizacja: Lublin

Postautor: gapik » 27 lip 2012, 17:03

Cierpię ostatnio na chroniczny brak czasu, ale w końcu się wziąłem w garść i udało mi się zebrać kilka zdjęć w krótką relację z mojego majowego wyjazdu w góry.

Zazdroszcząc troszkę Waldkowi jego wielkiej frajdy z wędkowania na muchę, udało mi się w końcu połączyć rodzinny wyjazd do Nowego Targu z pierwszymi w życiu próbami łowienia na muchę.

Najpierw ćwiczenia na sucho…
Obrazek

Biały Dunajec miałem praktycznie pod samym oknem – tam też skierowałem swoje pierwsze kroki….

Obrazek

Trochę dziwne te rzucanie ;-) ….
Obrazek

Pierwsze dwa króciutkie wypady (wykupiłem pozwolenie na 3 dni, ale wiadomo – obowiązki ;-) wykorzystałem tylko do treningów – nie świstać, nie walić sznurem o wodę, nie zestrzeliwać much, starać się ułożyć sznur jak trzeba …. Itp. Rozmowy w kilkoma osobami (m.in. z Waldkiem i Jackiem) oraz pomoc Pawła, który pożyczył mi sprzęt, jakoś tam udawało mi się wykorzystywać. Jednak nie było lekko ;-)

Obrazek

W międzyczasie, wybrałem się jeszcze z dziewczyną w Tatry, gdzie i tak ciągnęło mnie nad wodę…..

Obrazek

Śniegu nie brakowało….

Obrazek

Dopiero 3 dnia udało mi się ukraść kilka godzin na wyjazd nad Dunajec, gdzie już starałem się coś złapać, a nie tylko trenować

Obrazek
Kto widzi na tym zdjęciu zbiórkę pstrąga?!

Po kilku godzinach uganiania się za drobnymi rybkami, stwierdziłem, że trzeba trochę zmienić otoczenie…

Obrazek

Tym razem już ze spinningiem w ręku wybrałem się w poszukiwaniu kleni, co później okazało się również przydatne w czasie naszych zawodów nad Wisłą, gdzie na stojącej wodzie wykorzystałem spostrzeżenia z tego wyjazdu oraz telefoniczną pomoc Tomka i Waldka (frustrującym jest widzieć ryby, których nie można złapać - ale w końcu się udało ;-) ).

Obrazek

Generalnie wyjazd tak i krajoznawczo jak i „techniko-znawczo” uznaję za bardzo udany, pstrągi wychodząca na muchę może nie należały do olbrzymów, ale adrenalina gdy się widzi rybę atakująca suchą muchę jednak była ;-)

No i jeszcze jedno - tak w ogóle to na pstrągi nie musimy tak daleko jeździć, 50-taka szybciej złapiemy u nas…..

Obrazek
Łukasz Gapski, Klub Expert, Koło Daewoo

http://www.pzw.org.pl/wksexpertlublin/

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 27 lip 2012, 21:05

Podobają mi się zdjęcia Łukasz i powiedzmy, że Ci nie zazdroszczę wyjazdu gdyż miałem okazję być tam w tym roku. Spróbuję odwdzięczyć się podobną relacją za dwa tygodnie.
Mam również za sobą spinningowe MOL z których to znalazłem kilka fotek.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Od samego początku można było zauważyć nasze klubowe elementy.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Tak jak i ogromne zaangażowanie wszystkich uczestników
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
oczywiście pod bacznym okiem sędziów.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
W przerwie nie zabrakło głębokich przemyśleń i analiz.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
To już główne trofea.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Po wygranej turze- radość Pawła w pełni uzasadniona.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Zwycięstwo w tym roku przypadło młodemu zawodnikowi- gratuluję Krzysiek.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Jeszcze spojrzenie na liderów
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
i do zobaczenia za rok.
Ostatnio zmieniony 27 lip 2012, 21:59 przez waldek, łącznie zmieniany 1 raz.

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 27 lip 2012, 21:41

WSTAŁEM ! RANO i pojechałem nad Wisłę .Choć o godzinie jedenastej (powrót) gdy wsiadałem do samochodu termometr wskazywał 40 stopni to jestem w tej chwili pewien, że taki wyjazd był mi jak najbardziej potrzebny.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Tylko dla tego, że ostatnio częściej pojawiam się nad wodą z muchówką ataki ryb na moje woblery odczuwałem z zdwojoną przyjemnością.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Ryby które dzisiejszego dnia przekroczyły 35cm (dwie może trzy sztuki) zaliczam do okazów, to jednak ilość holi i brań w pełni to zrekompensowały.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Gdzie ja teraz pojadę na ryby? (spinning czy mucha)

Skalka
junior
Posty: 553
Rejestracja: 26 lis 2008, 20:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: Skalka » 27 lip 2012, 22:32

Gratuluję egzotycznych wyjazdów i możliwosci udziału w zawodach czytam i ślinę łykam, ale przyjdzie jeszcze czas i się odkuję na razie takie dziwne jazie :mrgreen: .
Obrazek
Pozdrawiam
Piotr Skałecki Lublin Expert

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 01 sie 2012, 23:08

Pomimo faktu, że nasze łowiska nie sprzyjają wędkowaniu przy użyciu suchej muchy a i ryby w tym okresie nie wykazują szczególnie wzmożonej chęci do zbierania czy przebywania pod powierzchnią wody to jednak uczę się rzucać i wędkować muchówką.

Choć łowisko jest mi dobrze znane i jak najbardziej normalne to kilka ryb które tu złowiłem zaliczam do co najmniej egzotycznych.

Ten gatunek w tym rejonie to wcześniej rzadkość.

Ostatnio odniosłem również wrażenie, że umieszczane na moich zdjęciach lipienie czy pstrągi nie wzbudzają większego zainteresowania lub wprost nie podobają się. Tak więc pokażę wam rybę którą Piotrek S poławiać chyba lubi najbardziej.

Żałuję Piotrek że nie możesz i nie zdecydowałeś się na nasz najbliższy klubowy wyjazd. Jako absty-nęci wychylimy co nieco za twoje zdrowie.
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2013, 21:18 przez waldek, łącznie zmieniany 1 raz.

Skalka
junior
Posty: 553
Rejestracja: 26 lis 2008, 20:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: Skalka » 02 sie 2012, 09:56

Z góry dziękuję bawcie się dobrze. Fotki piękne rybki też.
Specjalnie dla Waldka jego ulubiona ryba świeżutka z dziś fotka słaba ale rybka ok 40 cm na naszej rzeczce to trudny przeciwnik ten widział więcej wobków niż jest w niejednym sklepie :roll: .
Obrazek
Piotr Skałecki Lublin Expert

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 03 sie 2012, 00:15

Dziękuję Piotrek za dedykowane zdjęcie i przypomnienie jaki gatunek ryb podobno poławiać lubię najbardziej a przecież mój wcześniejszy wyjazd nad Wisłę potwierdził mi, jak może to być przyjemne. Ja jednak na tyle ostatnio je zlekceważyłem, że łowiąc podobnej wielkości dwie ryby w tym samym środowisku nie pomyślałem nawet o wykonaniu zdjęcia. Obiecuję poprawę.

Pomyślę jeszcze o tym gatunku.

Łowię od czasu do czasu i takie ryby ale one jednak poczekają na …..........
Gratuluję klenia, to naprawdę płochliwa ryba a złowienie w tym środowisku to..............
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2013, 21:19 przez waldek, łącznie zmieniany 1 raz.

Skalka
junior
Posty: 553
Rejestracja: 26 lis 2008, 20:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: Skalka » 03 sie 2012, 08:31

Gratuluję piękny Bolek :-) .
Piotr Skałecki Lublin Expert

zajcow
junior
Posty: 428
Rejestracja: 07 mar 2010, 20:26
Lokalizacja: LUBLIN

Postautor: zajcow » 03 sie 2012, 19:54

ładne rybki koledzy :-D

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 08 sie 2012, 19:41

Największy problem mieliśmy z podjęciem decyzji, gdzie odbędzie się zaplanowane wcześniej spotkanie klubowe. A musicie wiedzieć , że samo łowisko czy łowiska miały sprostać takim metodom (by wszyscy mogli coś dla siebie znaleźć) jak spławik, koszyczek, spinning czy chociażby mucha. Decyzja zapadła- okolice Krościenka. Jeszcze tylko sześć godzin jazdy i pięcioma samochodami dojeżdżamy na miejsce. Jesteśmy dobrze przygotowani czyli sprawdzone informacje gdzie i przy użyciu czego możemy wędkować. Wykupujemy zezwolenia by po chwili pełni optymizmu oraz spragnieni wędkarskich doznań, trafić na łowiska.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Ten wyjazd to pewnego rodzaju nagroda tak więc każdy z nas dobrze wie jak lubi wędkować najbardziej i co dokładnie chce robić. Z Lublina jechał w moim samochodzie Paweł Z, ale po tym jak nie pozwoliłem Mu prowadzić (za kierownicą jest zupełnie innnnnnny), przesiadł się do brata.
Pierwsze chwile to czas niepewności o poziom wody, czy jej klarowność jednak z poprzednich wyjazdów najbardziej mile wspominam te momenty, w czasie których mogłem wędkować przy użyciu suchej muchy. Czy będę miał podobną szansę na tym wypadzie? Może dzisiaj wieczorem? Razem ze mną wędkuje Przemek G i na początek założył streamera a to oznacza, że będzie śpiewał i głośno się cieszył ze złowienia nawet najmniejszej ryby.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

W tym przypadku nie będę mógł podobnie reagować, gdyż Przemek twierdzi, że Go parodiuję (tak wygląda tolerancja w wykonaniu moich kolegów). W czasie pierwszych dwóch, porannych godzin obserwuję coś w co mi trudno uwierzyć, ale są to zbiórki i to przy niewielkim wietrze. Nie wytrzymuję zmieniam wędkę i od tego momentu jestem już tylko ja, woda i lipienie (nieskromnie, ale frajdy z tego możecie mi pozazdrościć).

Po krótkim czasie Przemek robi to samo lecz o wrażenia pytajcie …..........
Zaskoczyły mnie ostatnie dwie godziny tego dnia gdyż nie mieliśmy okazji obserwować takich zbiórek jak i łowić w ten sam sposób ryb.

Wieczorem, a właściwie w nocy. wspólne ognisko, rozmowy, chwalenie się zdjęciami - czyli burzliwa dyskusja. W czasie tej dyskusji dało się również zauważyć pewną dojrzałość wędkarską. Objawiało się to głównie w zadawanych pytaniach. W miejsce dziecinnych pytań na poziomie: ile złapałeś?, czy też - na jaką cudowną przynętę? Pojawiały się pytania np.: o jakim charakterze stanowiska przyjmowały ryby określonego gatunku? Na jakiej głębokości i w jaki sposób prowadziłeś przynęty? Jak reagowały poszczególne gatunki ryb na zmiany pogodowe? Mam nadzieję, że pełniejsze wyjaśnienia zrelacjonują moi koledzy i oczywiście podeprą to wszystko zdjęciami.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Z racji piastowanej funkcji (opiekun muszkarzy) w naszym klubie, Jacek miał najwięcej do powiedzenia, a gdy zabrakło nam sił by tego wszystkiego wysłuchać znalazł sobie innego słuchacza. Nie trwało to jednak zbyt długo, gdy się zorientował, że może zostać przetworzony na muszki.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Ta część z nas która wytrwała najdłużej wznosząc również toast za Piotra S zgodnie twierdziła, że to tylko ryby potrafią się „zabetonować”.

Cdn.
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2013, 21:21 przez waldek, łącznie zmieniany 1 raz.

Skalka
junior
Posty: 553
Rejestracja: 26 lis 2008, 20:08
Lokalizacja: Lublin

Postautor: Skalka » 08 sie 2012, 22:16

Bardzo dziękuję, przez te dni jak was nie było czułem się bardzo dobrze więc obietnica została spełniona. Ale dobrze, że już jesteście z powrotem tą fotkę dedykują wszystkim kolegom dzięki, którym czułem się tak dobrze :mrgreen: .
Obrazek
Pozdrawiam
Piotr Skałecki Lublin Expert

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 09 sie 2012, 11:03

Już pierwszy dzień naszego klubowego wyjazdu sprawił mi ogromną satysfakcję. Nad wodą panowały sprzyjające warunki, wędkowaniu na suchą muchę a żerujące lipienie spowodowały, że przestałem myśleć o Bożym świecie- odlot. Doznań i wrażeń dość ale …............

Niedziela- to zmiana pogody (zachmurzenie, większy wiatr) i mojego z Przemkiem podejścia do samego wędkowania. Reszta wyglądała podobnie czyli poziom wody, jej przezroczystość jak i samo łowisko. Dochodzimy do wniosku, że po wczorajszym machaniu dzisiaj spróbujemy poprowadzić nasze przynęty pod szczytówką wykorzystując do tego celu mało-muchowych, krótkich wędek (360cm)- ustalone. Nie mam zamiaru do tego się przyzwyczajać ale już w samochodzie w czasie dojazdu na łowisko Przemek zmienił zdanie co do miejsca, gdzie będziemy wędkować. Mało tego, na miejscu okazało się, że jego wędka nagle się skurczyła a na końcu zestawu dynda streamer. Na domiar złego pierwszy dostał ryby

a to oznacza, że wysłuchałem całego repertuaru podpartego – hi,hi,hi i ha,ha,ha.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Trochę to trwało zanim zauważył moją wygiętą wędkę

a że posiadają znakomitą kondycję i powiedziałbym mocarny wygląd nie było to trudne.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
W trakcie wykonania kolejnego zdjęcia zauważyłem coś co nie było spławieniem czy zbiórką
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
i po chwili.............. Kiedyś podobnie przytulał się do suma, zawsze w takich sytuacjach nie jestem pewien czy za chwilę nie będę musiał wyrywać z objęć złowionej ryby i szybko uwolnić.

Potrafią dostarczyć mnóstwo wrażeń i posiadają piękne barwy.
Cdn.
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2013, 21:25 przez waldek, łącznie zmieniany 2 razy.

PiotrR
moczykij
Posty: 96
Rejestracja: 01 paź 2010, 18:41
Lokalizacja: Mikado Abramis

Postautor: PiotrR » 09 sie 2012, 22:25

super zdięcia ,jadę z Wami na następny wypad

zajcow
junior
Posty: 428
Rejestracja: 07 mar 2010, 20:26
Lokalizacja: LUBLIN

Postautor: zajcow » 10 sie 2012, 21:04

wyjazd ok, rzeka piękna wymagająca i dosyć trudna ,warto było tam wędkować by poznać coś nowego, zdobyć nowe doświadczenie i choć ciut ciut poznać tą wodę, pewnie jeszcze tam się zjawię pozdro ;-)

waldek
junior
Posty: 495
Rejestracja: 29 mar 2008, 22:52
Lokalizacja: lublin

Postautor: waldek » 10 sie 2012, 22:36

Nasze wejście do wody pierwszego dnia mógłbym porównać tylko do skoku w biegu. Lecz już w niedzielę wyglądało to zgoła inaczej. Zanim nasze buty z kolcami zamoczyliśmy w wodzie to wcześniej dłuższą chwile staraliśmy się poobserwować spoza traw, ryby pływające nad kamieniami tuż przy brzegu. W ten sposób dostrzegliśmy potężne klenie (żadnemu z nich nie udało mi się wykonać zdjęcia)
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
lecz na tą rybę Przemek zareagował słowami „Aleee krowa! I zachowuje się jak pasąca się krowa”.

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Poniedziałek- jestem pewien, że nigdy wcześniej w taki sposób żadna z ryb nie próbowała wciągnąć Przemka wędki do wody. Również żaden z nas w najśmielszych wizjach nie wyobrażał sobie takiego dubletu. Dublet ten składał się z brzany (śmiało mogę określić ją jako ogromne brzanisko) i pstrąga (po piętnastu minutach holu było nam go żal). Większą część holu sfilmował przypadkowy, włoski wędkarz który chyba mówił coś o zamieszczeniu tego gdzieś. Całe zamieszanie obserwowali również wędkarze z przeciwległego brzegu za pomocą lornetek.
Zestaw został niestety zerwany (nienawidzę tego uczucia) przez brzanę a po zakleszczeniu się żyłki, troka z pstrągiem pomiędzy kamieniami. Powinien opisać to Przemek - jego dublet i relacjonuje znacznie ciekawiej.
Trochę trwało zanim wskazałem Przemkowi kolejne miejsce gdzie hipotetycznie może złowić rybę (co natychmiast wykorzystał) i wyholować kolejną brzanę (na poprzednim miejscu dziwnie pojawiło się kilkanaście osób, między innymi muchowy Mistrz okręgu ….......... i przyszły uczestnik MP – ten ostatni twierdził, że w ten sposób trenuje).
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Choć widzimy na jego twarzy uśmiech to jednak po poprzednim holu kręcił głowa i podkreślał -mała.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
A w momencie kiedy ja już prosiłem Go o fotkę robił to z takim zaangażowaniem i w takim tempie, że mógł uwiecznić tylko uwalnianie.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
W tej sytuacji cieszę się z tego, że zaprezentował mi rybę gdy jako argumentu użyłem – popatrz jakie posiada piękne barwy.

W zaistniałej sytuacji nie wiem czy dobrze czynię pokazując łowione przeze mnie pstrągi ale........
Chciałbym w tej chwili podziękować Przemkowi za wspólne, partnerskie super wędkowanie. Korzystając również z okazji dziękuję klubowym kolegom za sprowokowanie całego wyjazdu w tak ciekawy rejon Polski a zarazem w tak licznym gronie. Do zobaczenia nad wodą i oby jak najszybciej. (chyba, że to tylko ja tak myślę) Pozdrawiam Waldek
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2013, 21:27 przez waldek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
gapik
moczykij
Posty: 139
Rejestracja: 08 lut 2009, 19:21
Lokalizacja: Lublin

Postautor: gapik » 11 sie 2012, 16:48

Piękne okolice, piękne ryby i piękne zdjęcia!!

Obrazek

Trochę Wam zazdroszczę, ale byłam tam już w tym roku i jeszcze raz będę :-)

Cieszę się, że w czasie wyjazdu staraliście się analizować co ma największy wpływ na naszą skuteczność i mam nadzieję, że wyciągniemy z tego odpowiednie wnioski na przyszłość.

Ja znowu nie mając za dużo czasu, a spełniając rodzinne obowiązki (zawiozłem rodzinkę na Roztocze), wybrałem się z moim kuzynem oraz siostrzenicą na jeden z roztoczańskich zbiorników zaporowych. Jest to łowisko, gdzie można złapać większą ilość karasi srebrzystych i z tego powodu one też były celem naszej wyprawy.

Jeszcze w domu przygotowałem dwie mieszanki zanętowe,

Obrazek

z czym jedną doprawiłem dosyć mocno Coco-Belge

Obrazek

Jak stwierdził mój kuzyn „strasznie jedzie ta zanęta” ;-) Chłopak jeszcze się nie przyzwyczaił do różnych oryginalnych zapachów :mrgreen:

Nad wodą okazało się, że amatorów weekendowego łowienia jest dosyć sporo, ale udało nam się zając dwa stanowiska – jedno dla seniorów bez wędek, do poopalania i poczytania; drugie dla młodych z wędkami.

Chcąc sprawdzić wpływ dodatku zanętowego na brania ryb, zanęciłem w dwóch miejscach, na tej samej odległości od brzegu i podobnej głębokości dwoma mieszankami zanęty.

Obrazek

Niestety zajmując się ciągłym odhaczaniem, pomocą w zarzucaniu, donęcaniem i ogólną opieką nie za bardzo miałem czas na robienie fotek. (Zestawy na bata są strasznie proste, ale i tak udaję się je poplątać ;-) ) Ryby były różnych rozmiarów, głównie dłoniaki (na białego), ale też i większe (na kukurydzę), trafiały się jeszcze płotki i pojedyncze okonki. Na koniec wystarczy stwierdzić, że moja siostrzenica wędki oddać nie chciała, a i wracać do domu też nie za bardzo…….

I jeszcze jedna rzecz - pod wieczór okazało się, że amatorów wędkowania jest zdecydowanie więcej niż miejsc nad wodą. Nasze miejsca zaklepali wędkarze, którzy nie mogli znaleźć miejsca nad Nieliszem, a planowali nocne wędkowanie. Zaparkowali samochody za naszymi plecami i czekali aż zwolnimy miejsca. Nie pamiętam, żeby podobna rzecz zdarzyła się mi kiedykolwiek u nas nad jakimś zbiornikiem.
Łukasz Gapski, Klub Expert, Koło Daewoo

http://www.pzw.org.pl/wksexpertlublin/


Wróć do „Koła / Kluby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości