Relacja z zawodów ZZ11

„Biała dominacja” – GP Zalewu Zemborzyckiego


Pucharem Lublina wkroczyliśmy w decydującą fazę Spławikowego Grand Prix Okręgu. Tym razem organizatorem zawodów był klub Team Colmic Catfish, który przygotował imprezę na wysokim poziomie dokładnie dbając o każdy szczegół organizacyjny.

Jeśli chodzi o wyniki… byliśmy świadkami totalnej dominacji „białych koszulek”, czyli klubu TCCL. No cóż, może okazali się mało gościnni, ale w 100% zasłużyli na końcowy wynik.Po raz drugi z rzędu okazało się, że początek września to idealny termin na rozgrywanie zawodów na tym łowisku (rok temu niemal identyczna data). Dużo średniej ryby i wysokie wyniki, równość większości stanowisk – tego oczekują startujący zawodnicy. No może poza kilkoma stanowiskami na początku sektora B seniorów, no ale nie można mieć wszystkiego.

Drobny leszczyk „dłoniak” – główna zdobycz zawodników…

W sektorze kobieco-juniorskim żadnych szans nie dała Natalia Jabłońska zdobywając dwie jedynki w ciągu całych zawodów. Młoda zawodniczka z Puław tym znakomitym występem zbliżyła się do czołówki w klasyfikacji rocznej ciągle mając szansę nawet na zwycięstwo w swojej kategorii. Ze stratą aż 7 punktów sektorowych drugie miejsce zajął zawodnik Barrakudy – Łukasz Gustaw, dla którego był to najlepszy wynik w tym sezonie. Trzecie miejsce, i tym samym dobre punkty drużynowe dla Mikado Expert, zajął Ernest Paprocki.

… ale zdarzały się też nieco większe…

W klasyfikacji drużynowej trzecie miejsce zajęło Koło Selekt, które dosłownie o włos (1 punkt sektorowy) wyprzedziło ekipę Lerby I. Drugie miejsce zajęli Mikado Expert, które już od GP Dratowa kończy zawody w czołówce, zresztą zgodnie z przedsezonowymi oczekiwaniami. Zwyciężyła drużyna Team Colmic Catfish, która aż w 6 na 8 tur miała swojego reprezentanta w pierwszej dwójce sektora! Tym samym zawodnicy w białych koszulkach zrobili milowy krok do zwycięstwa w rocznej klasyfikacji drużynowej.

… no i bardzo ładne płocie jako bonus

 

W kategorii seniorów niespodzianki nie było. Zwyciężył Marcin Kasprzak (oczywiście Team Comic Catfish – skoro dominacja to na całego), ale tym razem tuż po sygnale kończącym 2 turę trzeba było liczyć punkty wagowe, ponieważ 4 punkty sektorowe miał również Marek Winiarski. Reprezentant WSK Świdnik miał jednak około 800 punktów mniej i tym samym zajął 2 miejsce. Podium uzupełnił Przemek Grela (Mikado Expert) po raz kolejny pokazując, że na Z.Zemborzyckim zawsze trzeba go wymieniać w gronie faworytów do zwycięstwa. Tym razem zabrakło jednak 1 punktu sektorowego. Kolejne miejsca zajęli: Bogdan Wąsik (w końcu wynik, do którego przyzwyczaił nas w sezonie 2010), Sławomir Staroń (najwyższa waga zawodów w pojedynczej turze) oraz Janusz Smalec. O tym jak było „ciasno” w czołówce świadczy to, że między 1 a 6 zawodnikiem było tylko 2 punkty sektorowe przewagi! Dawno nie mieliśmy do czynienia z taką wyrównaną walką o czołowe lokaty.

Najlepsi zawodnicy we wspólnym, pamiątkowym zdjęciu

Gwiazda zawodów:

Natalia Jabłońska – zdecydowanie wygrywając dwukrotnie swój sektor właściwie zapewniła sobie miejsce na podium rocznej klasyfikacji GPO. Co więcej, jest jeszcze szansa na walkę o najwyższy stopień podium!
Pozytywna niespodzianka zawodów:

Łukasz Gustaw – młody zawodnik Barrakudy osiągnął chyba swój najlepszy wynik w dotychczasowych startach. Drugie miejsce w sektorze kobieta/junior to sporo punktów dla niego indywidualnie jak i poważne wsparcie drużyny.

 

Rozczarowanie zawodów:

Maver Spławik – Przez poprzednie tury w czołówce, a teraz zajmując drużynowo 8 miejsce w zawodach znacznie komplikują sobie możliwość zakończenia sezonu w trójce. Aby znaleźć się na podium w Bychawie muszą zająć jedną z czołowych lokat

 

Zobacz wyniki

 

W zdecydowanej większości łupem zawodników padały średnie leszczyki oraz w mniejszości płotki. Podczas niedzielnej tury zdarzały się bonusy w postaci ponad kilogramowych leszczy. O tym jak należało łapać niech wypowiedzą się sami zawodnicy:
Natalia Jabłońska – Team Colmic Catfish (1 miejsce, 2 – 11 250)
Witam wszystkich czytających. Zawody na ZZ są zawsze ciężkie, trudno rywalizować z miejscowymi zawodnikami, którzy ten zbiornik znają jak własną kieszeń. Jednak przynależność do drużyny TCC, rady starszych kolegów, taktyka zespołu oraz szczęśliwe losowanie wiele mi pomogły żeby zrobić dwie jedynki na tym trudnym technicznie łowisku.Taktyka łowienia była bardzo prosta: na początek do wody poszło kilkanaście niewielkich kulek o różnej spoistości, po pół godzinie regularne donęcanie niewielkimi kuleczkami gliny z dżokiem i odrobiną zanęty zrobiło swoje żeby utrzymać rybki w łowisku.Zanęta też bez fajerwerków: lake oraz czarna leszczowa sensasa plus małe conieco;). W sumie na trzy godziny łowienia w zupełności wystarczyło mi 1 kg zanęty i 5 kg gliny.Łowiłam cały czas na jedną dwie ochotki, pinka było praktycznie bezużyteczna. Na topach miałam pozakładane gumy 0,75, wykorzystywane zestawy: 0,5 – 0,6g, spławik mulara z przedłużoną antenką na wpół wyporną, przy praktycznie zerowym uciągu idealnie pokazywał bardzo delikatne brania podnoszone, których było bardzo dużo.Haczyk ownera 16 druciak z szerokim kolankiem spisywał się znakomicie, ustawiony był w początkowej fazie łowienia na 0, z czasem położony na dnie do 10 cm.

I to wszystko, nic skomplikowanego……..ale zawsze się tak wydaje, gdy jest się danego dnia lepszym od innych:).

Połamania……i do następnych zawodów, których już nie mogę się doczekać.
Sławomir Staroń – Lerby I (5 miejsce, 6 – 14 510)

Sławek Staroń ze swoimi największymi leszczami. To właśnie głównie dzięki im, zdecydowanie wygrał 2 turę ze świetnym wynikiem 10 675 punktów!

Witam! Wiadomości z nad ZZ jakie do mnie dotarły były takie,że jest dużo drobnego leszcza którym będzie budowany wynik, ale stanowiskowo pojawiają się bonusy w postaci dużych leszczy które mogą zadecydować o wygranej w sektorze. Na podstawie tego nakreśliłem sobie strategię taką by odławiać systematycznie średnie ryby i próbować je wyselekcjonować na większe .Ważną rzeczą jest starać się nie utracić systematyczności brań , ponieważ na zalewie zdarzały mi się przerwy w braniach. Pierwszego dnia popełniłem błąd w chwili rozkładania zestawów bo zastaliśmy zalew bez fali który z upływem czasu rozkołysał się na dobre. Założyłem za delikatne spławiki typu 0,2 , 0,3 , 0,4 g i w połowie tury musiałem przełożyć kilka z nich na 1-1,5g , zajęło mi to około 5min , a czwartą lokatę przegrałem o 10pkt co dało by mi podium i drużynie. Silny wiatr uniemożliwił próbę złowienia bonusów. Trzeba było łowić tuż nad dnem by były czytelne brania , a miśki tego nie lubią. Co do drugiej tury to łowienie było diametralnie inne . Po losowaniu , gdy dowiedziałem się,że w tej okolicy padały ładne leszcze podjąłem decyzję by spróbować je łowić.Zanęciłem sporą ilością samej gliny z jokersem ,a to co miało przyciągnąć leszcze podałem z kubeczka na sam środek ,,stołu”. Bardzo ważną rzeczą było znalezienie małego uskoku bliżej niż 13m . Różnica w gruncie wynosiła około 8cm i właśnie tam podałem zanętę z towarem.Sąsiedzi wychodzili jak najdalej co nie zawsze było uzasadnione . Ważną rzeczą był dobór spławików, gdyż woda nawet odrobinkę się nie marszczyła.Uciąg jednak był ,ale mimo tego najlepiej łowiło się spławikiem 0,3 g z metalowym kilem.Podstawę zanęty stanowiła G5 i Gold Pro Brem, biszkopt-waniliowy , Aromix czekoladowy,atraktor biały,leszcz Marcela . Tego wszystkiego nie było tak dużo jak mogło by się wydawać .Na każdą z tur miałem po 1,5 kg zanęty z czego połowa została po każdym dniu.Na pewno ważne było robactwo typu ochotka,kokon,gnojak,pinka.

Chciałem podziękować za wyrównaną walkę kolegom łowiącym obok Tomkowi Pałce i Michałowi Rapie jak i pogratulować zwycięstwa Marcinowi Kasprzakowi .Również gratulacje należą się organizatorom Andrzejowi Paluchowi i jego żonie oraz całej reszcie.

P.S . pozostaje wędkarska złość i żal tych 10 pkt .
Marek Winiarski – WSK Świdnik (2 miejsce, 4 – 12 815)
Taktyka – dobranie się do troszkę wiekszych leszczyków ponieważ wielu lubelskich wędkarzy łowi bardzo szybko te drobniejsze.Zanęta – leszczowa sensas z mondialem + glina 1/4 przygotowana na dwa sposoby. Zestaw – żyłka 0.10 / 0.07, spławik 0.4 z metalowym kilem i antenką, amortyzator 0,65.Łowienie – początek na styku aż do 10 cm po dnie. Ważne – dobra ochotka, nie przekarmić rybek, łowić w miarę delikatnie i często donęcać gliną z jokersem oraz dobrze polosować stanowisko w którym dobrze jest operować wędką.

Wnioski – zawody pod względem organizacyjnym były dopięte na ostatni guzik, rybki dopisały i zalew na chwilę obecną jest najrówniejszym łowiskiem [zobaczymy w Bychawie] Jedzonko pyszne tylko za mało doprawione. Nalewka Dariusza poprawia wzrok i bardzo jest miło spotkać się z kolegami podczas naszego GP.