Bartek Sobolewski GPP2017

Spławikowe Grand Prix Polski 2017 Bartka Sobolewskiego


 

Bartłomiej Sobolewski ma za sobą znakomity sezon w Spławikowym Grand Prix Polski, cykl tych zawodów ukończył ostatecznie na 2 miejscu w kategorii młodzież (zawodnicy do 25 roku życia). Jest to najlepszy wynik reprezentanta Okręgu PZW Lublin w ostatnich latach na tego typu szczeblu rozgrywek. Poniżej przeczytacie wspomnienia Bartka z tego jakże owocnego dla niego roku, który na pewno na długo zostanie mu w pamięci.

 



 

Sezon 2017 w GPx Polski był dla mnie wyjątkowy, z tego względu, że zająłem w nim 2 miejsce. W sumie mogę stwierdzić, że jak na razie to moje najważniejsze osiągnięcie w karierze wędkarza wyczynowego. Po kolei chciałbym napisać parę słów o każdych zawodach, które zaliczają się do Grand Prix Polski w spławiku.

 

Puchar Łuczniczki (kwiecień)
Na te zawody jechałem bardzo zestresowany ponieważ kanał Bydgoski, na którym odbywała się 1 i 2 tura GPP jest bardzo trudnym łowiskiem. W pierwszej turze łowienie ewidentnie mi nie szło za dobrze, nie mogłem się wpasować w łowienie małych płotek i bonus, którego dołowiłem był zdecydowanie za mały, przez co zająłem miejsce 7 w podsektorze, co można uznać za falstart. W 2 turze wylosowałem dobre stanowisko, zrobiłem drobną korektę i łowiłem tak jak sobie zaplanowałem, dzięki czemu zająłem 2 miejsce w podsektorze. Łącznie zawody skończyłem na 7 miejscu.

 


 

Puchar Bełchatowa (maj)
Te zawody będę wspominał chyba do końca życia, są to moje pierwsze zawody GPP, które wygrałem. Pierwszego dnia byłem 2 w podsektorze mimo przygody, która mnie spotkała, złamałem wędkę w 7 elemencie z płotką na kiju 20 min przed końcem i już dalej nie łowiłem, bo starałem się wyłowić wędkę, która się oddalała i oddalała (na szczęście po zawodach mogłem ją wyjąć na drugim brzegu). Po stresującym 1 dniu był czas niedzieli, w której łowiłem jak natchniony, wszystko mi wychodziło, ryby zachowywały się dla mnie bardzo przewidywalnie i turę zakończyłem na 1 miejscu.

 


 

Mistrzostwa Polski (czerwiec)
Zawody odbywały się na zbiorniku Kluczbork, fajny zbiornik, w którym dominują leszcze. Pierwszego dnia łowiłem zmiennie tyczką i matchem, ale głównie ryby, które dały mi cały wynik był złowione na dystansie. Turę skończyłem na 5 miejscu (co mi dało do zrozumienia, że z tytułem mogę się pożegnać, ale punkty do GPP są 😉 ). Druga tura łowiłem tylko matchem, nęcenie wychodziło mi kapitalnie co momentalnie przełożyło się na wynik. Wygrałem swój sektor i na sam koniec udało mi się złowić największego leszcza jak do tej pory o wadze 2700g. Całe mistrzostwa Polski skończyłem na 8 miejscu czyli całkiem przyzwoicie.

 


 

Puchar Katowic (lipiec)
Na zawody jechałem trochę przestraszony, bo od znajomych słyszałem o dużych rybach, które jest szansa, że w głównej mierze rozstrzygną te zawody, ale na szczęście omijały stanowiska juniorów na tych zawodach. Pierwsza tura, kapitalne losowanie, co wykorzystałem jak tylko najlepiej potrafiłem i udało się! Wygrałem podsektor, a całą turę łowiłem uklejki. Druga tura i stanowisko obok, z którego dzień wcześniej wygrałem, tym razem 3 w podsektorze. Całe zawody wygrałem, łowiąc tylko i wyłącznie uklejki (opłacało się trenować wcześniej około 5 razy w ciągu 2 tygodni łowienie tych srebrnych rybek).

 


 


 

Puchar Gdańska (wrzesień)
Zawody bez większej historii, nie mogłem się dopasować, łowisko wyjątkowi mi nie leżało przez co pierwszego dnia byłem 5 w podsektorze, a drugiego dnia zamknąłem peleton. Według mnie zawody nie wyszły mi w należyty sposób ze względu na treningi, które nie szły mi za dobrze.

Puchar Szymanowic (wrzesień – październik)
Na te zawody jechałem gonić Kubę w generalce (co koniec końców mi się nie udało). Pierwszy dzień 4 w podsektorze, wynik całkiem okej, ale nie będę ukrywał liczyłem na coś więcej po treningach i po charakterystyce zbiornika, która ewidentnie mi odpowiada. Niestety losowanie mi trochę to uniemożliwiło, ale cóż takie są zawody. Dzień numer 2, ostatnia tura GPP w tym roku, przed turą byłem strasznie spięty, czułem że tą turą mogę wszystko zawalić, ale nie poddałem się bez walki, spiąłem się i wg mnie osobiście, mimo 2 miejsca w podsektorze, była to moja najlepsza tura w mojej krótkiej karierze w GPx. Skuteczność zacięć, holi ryb, byłem sam z siebie dumny.

 


 


 


 

Podsumowanie:
Cały cykl Grand Prix Polski 2017 skończyłem na wymarzonym 2 miejscu. Nie udało by się to bez:
– sponsora Klubu Boland Pana Bogusława Bruda, który uwierzył we mnie mimo słabego roku 2016 roku oraz za cenne wskazówki w trakcie trwania treningów oraz zawodów,
– Pana Janusza Smalca za wspólne wyjazdy na zawody GPP i ciągłe opowieści o zawodach, które mnie mnóstwo nauczyły oraz za przekazanie umiejętności „czytania wody”,
– Okręgowi Lubelskiemu PZW, który pomagał finansowo,
– wszystkich klubowiczach WKS Boland, bez których nic bym nie mógł wytrenować oraz za to czego mnie nauczyli,

– za wsparcie od mojej dziewczyny Ani oraz dla moich rodziców za pomoc finansową.

Aby osiągnąć sukces należy używać najlepszych produktów takich jak zanęty i gliny firmy Boland, które są zawsze powtarzalne i nie zawodzą, przez cały rok spełniały swoje wszystkie zadania. Moimi hitami tego roku są:
– glina wiążąca ciemna firmy Boland, której w zasadzie używałem podczas każdych zawodów w tym roku. Zaletą tej gliny jest to, że w zasadzie możemy zrobić z niej wszystko np. glinę, która z gliną rozpraszającą i barwnikiem szybko się obsypie i będzie nam kapitalnie wabić płotki lub dla przykładu np. sama z zanętą w ilości 1:1 idealnie sprawdzi się w rzekach,
– zanęta leszczowa Boland, petarda, gdzie jej nie użyłem zawsze leszcze się meldowały, przy dużych okazach idealnie sprawdza się sama, natomiast przy łowieniu drobniejszych ryb tego samego gatunku fajnie komponuje się z zanętą płociową firmy Boland,

– na koniec tak zwana truskawka na torcie czyli zanęta płociowa Boland, ta która mi dała pierwsze wygrane zawody GPP na Bełchatowie.


 


Boland
Strona firmy Boland

Poniższy link przeniesie Cię bezpośrednio na stronę z asortymentem firmy Boland. Będziesz mógł sam sprawdzić jakie produkty posiada firma wspierająca Bartka w jego wyczynowej przygodzie.

zobacz stronę